Minister postąpił nadgorliwie

 Wygląda na to, że profesor Jerzy Szaflik nie popełnił żadnego przestępstwa. Zdążyła go już jednak spotkać surowa kara oraz publiczna sugestia, że zachowywał się co najmniej nieetycznie. Dla lekarza to wyjątkowo niezręczna – eufemistycznie rzecz ujmując – sytuacja

Zgódźmy się, że minister Arłukowicz miał pełne prawo badać doniesienia na temat domniemanych nieprawidłowości w działaniach znanego okulisty. Miał nawet obowiązek to zrobić. Jeśli w opinii ministra zdrowia w donosach na lekarza było coś na rzeczy, słusznie zwrócił się do CBA. Ale informując o tym publicznie, jednoznacznie zasugerował, że mamy do czynienia ze sprawą korupcyjną. I tu minister poszedł już za daleko.

Kolejna kwestia – szef resortu błyskawicznie podjął decyzję o dymisji Szaflika z funkcji krajowego konsultanta ds. okulistyki i szefa Banku Tkanek Oka. Zrobił to, zanim CBA albo prokuratura zdążyły cokolwiek wyjaśnić.

Jeśli Arłukowicz miał silne przekonanie i twarde dowody, że doszło do przestępstwa i w związku z tym musi szybko odwołać Szaflika, powinien te dowody publicznie przedstawić. Nie jestem zwolennikiem innego traktowania znanych osobistości niż przeciętnych obywateli. Ale w tym przypadku trudno oprzeć się wrażeniu, że minister postąpił nadgorliwie.

Z informacji, które dziś publikuje „Rzeczpospolita", wynika, że minister popełnił poważny błąd. Chcę wierzyć, że wyłącznie z chęci pilnowania wysokich standardów etycznych. Może postąpił tak, bo bał się oskarżenia o tolerowanie na eksponowanym stanowisku osoby, co do której są jakieś poważne podejrzenia?

Jeśli natomiast profesor Szaflik popełnił tylko błąd administracyjny – jak wynika z informacji „Rz" – to minister Arłukowicz nie dość, że powinien wycofać się ze swoich wcześniejszych decyzji, to też ma obowiązek publicznie zadośćuczynić dobremu imieniu lekarza.

www.rp.pl/artykul/927839-Minister--postapil-nadgorliwie.html

© 2012. Jerzy Szaflik. Wszystkie prawa zastrzeżone.